Internet jest pełen poradników o wynajmie auta do ślubu. Większość z nich pisze o tym, żeby „sprawdzić opinie” i „porównać ceny”. Dziękujemy, bardzo odkrywcze.
My wolimy konkretnie. Poniżej 5 pytań, które warto zadać wypożyczalni zanim podpiszecie umowę — i których większość par nie zadaje, bo nie wie, że powinna.
1. Czy mogę zobaczyć auto osobiście przed rezerwacją?
Zdjęcia na stronie mogą pochodzić sprzed renowacji, z innego oświetlenia albo — w skrajnych przypadkach — z innego auta. Serio, to się zdarza.
Profesjonalna wypożyczalnia bez mrugnięcia okiem zaprosi Was na oglądnięcie pojazdu i bezpłatną jazdę próbną. My zapraszamy zawsze — przyjeżdżacie, widzicie auto na żywo, możecie posiedzieć w środku, poczuć zapach tapicerki, usłyszeć dźwięk silnika. Dopiero po tym podejmujecie decyzję.
2. Co dokładnie wchodzi w cenę i co jest doliczane?
Cena „od 300 zł” brzmi świetnie — dopóki nie okaże się, że dojazd kierowcy z bazy, dekoracja auta i przekroczenie 50 km kosztują drugie tyle.
Pytajcie wprost: co wchodzi w pakiet? Ile godzin? Jaki limit kilometrów? Czy dojazd kierowcy do Was jest wliczony? Co w przypadku wesela poza Poznaniem? Dobra umowa nie pozostawia miejsca na domysły.
3. Kto będzie prowadził auto i jak jest ubrany?
To pytanie brzmi błaho, ale nie jest. Klasyczne samochody z lat 50.–70. nie mają wspomagania kierownicy, mają specyficzne skrzynie biegów i zachowują się zupełnie inaczej niż współczesne auta. Kierowca musi wiedzieć, co robi — szczególnie jeśli trasa prowadzi przez centrum miasta albo wąskie uliczki starego Poznania.
Pytajcie też o strój. Kierowca jest częścią oprawy wizualnej Waszego dnia. W Wehicom przyjeżdżamy w garniturze. Zawsze.
4. Czy Panna Młoda wygodnie wsiądzie i wysiądzie?
Zabytkowe auta z lat 50. i 60. oferują zaskakująco przestronne tylne kanapy — to była wtedy norma, nie luksus. Ale wejście do auta w obszernej sukni ślubnej, szczególnie z dużą spódnicą, bywa wyzwaniem przy każdym pojeździe.
Przy rezerwacji powiedźcie nam, jaki krój sukni planujecie — doradzimy, który model ma najszersze drzwi i najwygodniejsze wejście. Możemy też umówić próbne „wsiadanie”, żeby w dniu ślubu nie było niespodzianek.
5. Co się stanie, jeśli auto nie dojedzie?
Zabytki mają duszę. Mają też uszczelniacze, które lubią niespodzianka i rozrządy, które rządzą się swoimi prawami. To nie jest wada — to natura maszyn z 50–70-letnim stażem.
Pytajcie, jaki jest plan B. Dobra wypożyczalnia ma go zawsze: drugi pojazd w gotowości, laweta, kontakt alarmowy. W Wehicom jeździmy zawsze z zapleczem technicznym — dyskretnie, z daleka, ale jesteśmy. Na wszelki wypadek, który przez te lata zdarzył się może dwa razy.